czwartek, 25 lipca 2013

Nieharmonijnie sie rozwija, czyli dziecko w centylach

Inspiracją do napisania tego posta było dla mnie dzisiejsze spotkanie z koleżanką ze szkoły. Ma ona dziecko niewiele młodsze od mojego synka i ciągle się o nie martwi.
Zapytałam, czy dziecko na coś choruje. Nie. Czy ma jakieś problemy rozwojowe? Nie. No to może wychowawcze - też nie. Dziecko jakich miliony, fajny, spokojny i pogodny roczniak stawiający pierwsze kroki i cieszący się wszystkim dookoła. Zapytałam koleżankę, o co właściwie chodzi. Ano chodzi o to, że jej dziecko jest SZCZUPŁE. Waży niecałe 10kg przy niecałych 80cm wzrostu. I jej zdaniem jest to powód do biegania po lekarzach i wykonywania tysiąca i jeden bardziej lub mniej inwazyjnych badań.

Andrzejek urodził się dość spory. Mierzył 56cm i ważył ponad 3600g. Przez pierwsze 4-5 miesięcy, choć wydawało mi się, że jadł niewiele, rósł jak na drożdżach, przybierał książkowe 700-900g miesięcznie i plasował się ok. 75 centyla wagowego przy ok. 90 centylu wzrostu.
Potem coś się zmieniło... po wprowadzeniu pokarmów stałych synek rósł w tym samym tempie, co wcześniej, ale niemal przestał przybierać na wadze. Im był starszy, tym mniej przypominał dawnego "papuśnego" niemowlaka. Urocze fałdki na rączkach i nóżkach znikały w ekspresowym tempie.
Kiedy zaczął chodzić, jego żebra stały się wyraźnie wyczuwalne, a kiedy był rozebrany - nawet widoczne.
Tak jest do dziś. Podobno roczne dziecko powinno potroić masę urodzeniową. Andrzejkowi, by to osiągnąć, zabrakło ponad półtora kilograma.

Na zdjęciach porównanie: Jędruś ma kolejno 1 miesiąc, 2 miesiące, 4 miesiące, pół roku, a na trzech ostatnich 15 miesięcy:






Tata, patrz, ale laska!

Przedwczoraj byłam z synkiem w jednej z krośnieńskich przychodni, ot tak, by pomierzyć go i sprawdzić, czy przytył choć trochę. Nasze wyniki to 82cm wzrostu, 51cm w obwodzie głowy i waga 9600g. I tu stało się coś, z czym u naszej lekarki w Krakowie do tej pory się nie zetknęliśmy: pielęgniarka wyciągnęła kółko z "centylami" i sprawdziła, jak młody wypada na tle grupy rówieśniczej.
 Tak oto dowiedziałam się, że plasuje się ok. 75 centyla wzrostowego, obwód głowy ma znacznie powyżej 97 centyla, a wagowo znajduje się pomiędzy 10 a 25 centylem.

Czyli długi, łebski chudzielec.

Mimo że pani pielęgniarka mogła sobie ze wszystkich stron pooglądać oboje rodziców Andrzejka - oboje słusznego wzrostu, bardzo szczupłych (delikatnie mówiąc) i z głowami mama-przeciętną, tatuś-bardzo okazałą, wyraziła obawę, że nasz milusiński rozwija się nieharmonijnie i zaleciła nam poprosić o skierowanie na USG głowy (robiliśmy po feralnym szczepieniu 5w1), do gastrologa (jesteśmy pod opieką ze względu na wcześniejsze wymioty), dietetyka i Bóg jeden wie, gdzie jeszcze. Podziękowałam za troskę i wyszliśmy.

Faktem jest, że Andrzejek do żarłoków nie należy. Swoją drogą, my też, chcąc dla niego jak najlepiej, popełniliśmy sporo błędów w jego żywieniu - i o tym też kiedyś, ku przestrodze dla innych mam, napiszę osobną notkę.

Na szczęście wyniki badań (regularnie robimy morfologię) synek ma książkowe, nie łapie infekcji i wspaniale się rozwija. Bardzo szybko zaczął się przemieszczać, wstawać, chodzić, biegać, wspinać... Teraz już prawie nie uznaje wózka. Pokonanie w czasie jednego wyjścia 2-3km z rozsądnymi przerwami na odpoczynek to dla niego nie problem. Jest sprawny fizycznie, bardzo bystry, coraz więcej rozumie i mówi, buduje wieże z kilku klocków... Czy tak wygląda dziecko, które nieharmonijnie się rozwija?

Ludzie, nie dajmy się zwariować. Jeśli dziecko jest zdrowe, radosne, sprawne, a jedynie waży ciut mniej lub ciut więcej niż statystyczny rówieśnik, to może TAKA JEGO URODA?

7 komentarzy:

  1. dziękuję Ci za ten post, właśnie w rozterkach jestem przez wagę mojej córki. a Ty przywracasz mnie do poziomu. dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas znowu trochę odwrotnie - Gaba urodziła się bardzo podobnego wzrostu i wagi co Jędruś (3650g i 55cm) ale od początku przybierała mało (ok.25 centyl), za to rosła w niesamowitym tempie (ok.90 centyl). Dopiero po rozpoczęciu dokarmiania mm trochę zaczęła przybierać i mając niecałe 4 miesiące waży +/- 6 kg. Każde dziecko jest inne i pozwólmy mu rosnąć w swoim tempie.. :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo, bardzo fajnie napisane!
    Mam taką znajomą, która wiecznie się martwiła tym, że jej córka za mało waży. I odpuściła dopiero jak mała miała półtora roku, była przebadana wzdłuż i wszerz i okazało się, że zdrowa jak ryba, a to że waży mniej niż statystyczne dziecko to po prostu jej uroda. Naprawdę czasem trzeba odpuścić bo szkoda męczyć siebie i dzieci.
    P.S.moja za chwilę będzie mieć dwa lata, a wagi urodzeniowej nie potroiła jeszcze ;) i wszystko z nią ok, a apetyt ma za trzech :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie to napisałaś, podoba mi się, to prawda ze na punkcie własnych dzieci jesteśmy bardzo przewrażliwieni, ale mamusie nie dajmy się zwariować. Jedno też muszę przyznać do pierwszego dziecka inaczej się podchodzi , a przy drugim jest się już bardziej swobodnym.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki, dzięki. Ten post powinna przeczytać lekarka z gastro we Wr, która określiła moją Anię jako mizerotę, której apetyt zamulam piersią, bo mleko po 12 miesiącu nie ma przecież żadnej wartości. Czemu nie je obiadu z dwóch dań i kanapek? Mówię, że w domu je z nami, na apetyt córki nie narzekam, umie gryźć, chleb lubi, ale suchy, a kanapki to z czym mam jej dawać, jak nie z serem czy wędliną. "A czemu nie z wędliną?" Bo azotany, za dużo soli, tłuszczu, wzmacniaczy smaku itd odpowiadam. Poza tym jest wcześniakiem i nie musi ważyć tyle co inne dzieci w 14 miesiącu. "Waży za mało! Nic nie je" Dodam, ze dostawała tylko przetartą zupę. A na wypisie 50 centyl...Więc o co chodzi,pytam się... Olewam i nic się martwić nie zamierzam :-) Lubię szczupłe dzieci a nie spasione pączusie, bo to nie jest wskaźnik zdrowia. Widac taka uroda :-) zdrowe, bystre ruchliwe i kochane :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rany, jak ja nie znoszę takiego dramatyzowania rozhisteryzowanych matek! Wiadomo, że każde dziecko ma swoją urodę, nie wszystkie są wzorcowymi pulpetami o takim samym potencjale i kropka. Najważniejsze, że Twój maluch jest zdrowy, szczęśliwy i pełen życia. Nie daj sobie wmówić, że przez lekką niedowagę jego świat legnie w gruzach, bo to kompletnie bez sensu.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...