poniedziałek, 22 lipca 2013

Jak dobrze mieć dziadków

Miał Andrzejek obiecany kącik do zabawy w dziadkowym ogrodzie.

Wtorek, 16 lipca:
Przyjeżdżamy, chcemy wjechać pod garaż, a tu...



Piękna, sosnowa, świeżo wygładzona i pomalowana.
Nie, nie z alledrogo.pl. Zrobiona własnoręcznie przez kochanego dziadzia.

Dziś (22 lipca) piaskownica stanęła w najładniejszym punkcie ogrodu: za domem, daleko od ulicy, między moim ulubionym jaśminem a krzakiem bzu lilaka. W dodatku z niespodzianką:)



DZIĘ-KU-JE-MY!!!

Znów wtorek, 16 lipca:
Skoro podjazd zatarasowała taka miła niespodzianka, zostawiamy samochód na ulicy. Wchodzimy do domu, a tam zapach świeżutkiego żurku zwala z nóg od progu. Jędruś zostaje z tatą, który również ma ochotę na małe co nieco, a ja idę na zwiady. Ku swojej radości, znajduję zupę gotującą się na małym ogniu. Akurat dwie nieduże porcje. Wołam męża i już, już nalewamy zupę na talerze, kiedy w drzwiach staje kochana babcia i mówi z wyrzutem:
 "No wiecie co, TO DLA JĘDRUSIA! Wy możecie zrobić sobie sami".

Urządzą kącik do zabawy.
Ugotują Ci, co zechcesz.
I dopilnuja Twojego interesu.
Pozwolą Ci na wszystko.
I zrobią dla Ciebie wszystko...
 Bo kochają Cię do szaleństwa.

DOBRZE MIEĆ DZIADKÓW:)


2 komentarze:

  1. kącik z piaskownicą wygląda super :) żurku mi się zachciało teraz przez Ciebie!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tacy dziadkowie to skarb, a wy widzę że tryskacie radością że jesteście w domu, super!!! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...