niedziela, 7 lipca 2013

Dwa słowa o tolerancji

Idę sobie w kierunku "naszego" placu zabaw. Obok mnie człapie mój synek, raz po raz próbując zjeść jakiś kamień albo złapać przechodzącego obok nas kota. Nagle Jędruś zatrzymuje się, wskazuje doganiający nas wózek, woła "dzidzia" i uśmiecha się od ucha do ucha. Z wózeczka wysiada pulchniutka dziewczynka w podobnym wieku i młodzi, idąc w stronę placu, zaczynają "pogawędkę", obrzucają się trawą, próbują się nawzajem karmić ciasteczkami i podbierać sobie picie. My, rodzice, pchamy ich pojazdy i trzymamy się z tyłu, wymieniając doświadczenia i pozwalając pociechom się bawić, dopóki się nie poczubią. Nic takiego się jednak nie dzieje. Po dojściu na miejsce, każde z dzieciaków zajmuje się już zabawą we własnym zakresie, ale i tak jest miło. Andrzejkowi przypadła do gustu pogodna, urocza koleżanka z dwoma kitkami na główce, której wyraźnie podobało się jego głaskanie, a na koniec przesyłała mu buziaki. Z pewnością nie zauważył, że miała zespół Downa.

Przedwczoraj na zjeżdżalni spotkaliśmy miłą, 4-5-letnią dziewczynkę. Mała się przedstawiła, zabawiała Andrzejka, pomagała mu wejść na szczyt zjeżdżalni i usadowić się do zjazdu. Ani synkowi, ani mnie nie przeszkadzały jej typowo romskie rysy. Tak samo jak nie przeszkadza mi, że tata jędrusiowego "najlepszego kumpla" najwyraźniej ma afrykańskie korzenie. Mały jest przezabawny, wiecznie uśmiechnięty i strasznie się cieszy, kiedy Jędruś zasypuje go w piasku. A że trochę ciemniejszy? A kogo to obchodzi? Ma śliczne kręcone włoski i dołeczki w policzkach:)

Chciałabym, by Andrzejek miał do innych takie podejście jak ja i mąż - jeśli czyjaś odmienność nie jest szkodliwa i/lub używana do manipulacji (za klasyczny przykład uważam aktywistów LGBT, którzy krzyczą, że są dyskryminowani za każdym razem, kiedy im się czegoś odmówi), to należy tę odmienność uszanować i zaakceptować. Przepuścić w kolejce osobę niepełnosprawną. Umieć zaprzyjaźnić się z kimś o innym kolorze skóry. Uszanować fakt, że kolega jest innego wyznania. Ale jednocześnie nie pozwolić na obrażanie tego, co dla nas ważne i święte. Chcę, by był serdeczny dla ludzi, ale zarazem stanowczy, kiedy ktoś okaże się nietolerancyjny w stosunku do niego.


Źródło: Internet








2 komentarze:

  1. Zgadzam się z Tobą w 100%. Nic dodać nic ująć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Andrzejek będzie taki jak rodzice, bo w końcu to oni go wychowują i wpajają pewne wartości. :)

    Zapraszamy do KONKURS dla blogujących mam:
    http://beticco-baby.blogspot.com/2013/07/konkurs.html

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...