niedziela, 23 czerwca 2013

Witamy się:)



Witam serdecznie w moim nowym wirtualnym kąciku.

Mam  na imię Ola, mam 28 lat. Jestem magistrem farmacji wytowarzyszonym z pracy w 11 tygodniu ciąży i z konieczności  spełniającym się obecnie jako „Manager Ogniska Domowego”.

Po długim namyśle postanowiłam założyć internetowy pamiętniczek i jedyne, czego żałuję , to to, że nie wpadłam na to jeszcze będąc w ciąży. Miałabym wspaniałą pamiątkę z tego pięknego, ale i trudnego dla mnie okresu. A tak mój Andrzejek  ma już prawie piętnaście miesięcy, pierwsze uśmiechy, kroki , pierwsze „mama” i walka o sprawność syna po odczynie poszczepiennym  już za nami, a ja pluję sobie w brodę, że nie dokumentowałam tego na bieżąco, bo z perspektywy czasu wszystko wygląda inaczej. Teraz czekamy już na pierwsze zdanie, na „kocham Cię, Mamusiu” , pierwszą własnoręcznie wykonaną laurkę i samodzielnie zapięty guzik;)

Skąd taki tytuł? Parę lat temu byliśmy z – wtedy jeszcze przyszłym – mężem w kinie na pewnej bajce o śpiewających pingwinach. Bajka szczególnego wrażenia na nas nie zrobiła, ale mnie uwiódł jej tytuł. Prawdę mówiąc to jedyna rzecz, którą zapamiętałam z całego filmu. Chodził za mną długo, aż w końcu znalazł zastosowanie – stał się określeniem dźwięku, jaki stawiając pierwsze kroki w niekoniecznie pożądanym przez rodziców kierunku wydawał nasz synek. „Słyszę tupot małych stóp” oznaczało mniej więcej „nadciąga kataklizm”;)

Zapraszam więc do swojego wirtualnego kącika. Znajdzie się w nim przede wszystkim masa radości i dumy z postępów synka, trochę zmartwień o jego zdrowie, wątpliwości, czy dobrze go wychowujemy, parę rad jak oswoić AZS oraz wszystko, co mi leży na sercu i żołądku.

Pozdrawiamy,
Ola i Jędruś

2 komentarze:

  1. Witaj! Bardzo chętnie będę do Was zaglądać. Dziękuję za zaproszenie. A może napiszesz oddzielnego posta o tym odczynie poszczepiennym, jestem ciekawa o co chodziło.
    Pozdrawiam z Milenką ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj:)

      Bardzo mi miło.

      O odczynie poszczepiennym mam osobną kartę. Na razie jest tam wstępny opis tego, co to jest i jak wyglądało u nas, ale z czasem na pewno pojawi się coś o naszych kłopotach z napięciem mięśniowych, z którymi zmagamy się właściwie do dziś.

      Pozdrawiamy - Ola i Jędruś

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...