poniedziałek, 24 czerwca 2013

Niekapuś i Kapuś, czyli porównanie niekapków Lovi



Kiedy Andrzejek był malutki, choć karmiłam go wyłącznie piersią, postanowiłam nauczyć go pić również z butli. Udało się, ale kilka miesięcy później moje dziecko na butlę się obraziło. Trzeba było znaleźć mu inne naczynie do picia i tak w domu znalazły się 2 niekapki firmy Lovi, którą poznaliśmy w czasach butlowych jako producenta naszych ulubionych smoczków dynamicznych. Zaczęliśmy od niekapka z miękkim ustnikiem przeznaczonego dla dzieci powyżej szóstego miesiąca życia. Wypróbowaliśmy również kubek 360 stopni przeznaczony dla dzieci powyżej dziewiątego miesiąca życia, a pomyślany jako wstęp do nauki picia ze szklanki.
Oto wszystko, co o nich myślę - bez słodzenia i bez litości:

Niekapek Lovi z miękkim ustnikiem****
Ulubione poidełko Jędrusia zastąpiło mu butelkę, gdy miał niecałe siedem miesięcy. Kubeczek jest dość mały (ok. 150ml). Synek chętnie pijał z niego wodę i soki, a czasem też mleko.



Zalety:
-dobra jakość tworzywa i solidne wykonanie
-ładne kolory
-„antypoślizgowa” faktura kubeczka
-przezroczysty „dół” i czapeczka z miarką
-wygodne „uszy”, które można też zdjąć
-łatwo się czyści i dezynfekuje – każdy element można wymontować
-przewrócony dupką do góry rzeczywiście nie popuszcza ani kropli
-ustnik z uszczelką i uchwyty można dokupić osobno






 Wady:
-Cena (ok. 20-25zł za najmniejszy kubek)
-ustnik wcale nie jest taki miękki – jest zrobiony z plastiku, a elastyczniejsza jest sama tylko końcóweczka ustnika długości ok. 1cm. Ta jest wykonana z silikonu trochę grubszego i twardszego niż ten na smoczki. W praktyce od "twardego końca" "miękki" jest jedynie nieco milszy w kontakcie.
-w ssanie trzeba włożyć naprawdę spory wysiłek

Moim zdaniem – niezły kubek dla przyzwyczajonych do wysiłku dzieci przestawianych bezpośrednio z piersi. Dziecku przyzwyczajonemu do cieknącego smoczka raczej nie będzie się chciało z niego ssać i rzuci go  kąt. No chyba, że zdejmiemy z niego zaworek i przerobimy go na „kapek”.



















Z takiego „kapka” Andrzejek czasami pije jeszcze w nocy i na spacerach.



Moja ocena: dobry plus

 Niekapek Lovi 360 stopni****
Zawitał u nas jako następca niekapka z miękkim końcem. Kupiliśmy najmniejszą  z trzech dostępnych pojemności, przeznaczoną dla dzieci powyżej dziewiątego miesiąca. I mimo, że Jędruś miał miesięcy siedem i pół, poradził sobie z nim całkiem dobrze. Oto moje spostrzeżenia na jego temat:




  





+wygodne dla dziecięcych łapek uchwyty (ale do największej pojemności już ich nie dodają)
+porządny plastik
+ładne żywe kolory, podoba się Andrzejkowi
+imituje picie ze szklanki, dziecko przyzwyczaja się do braku ustnika i uczy układać wargi na brzegu naczynia
+w picie trzeba włożyć nieco siły
+higieniczna uszczelka z jonami srebra, które działają przeciwbakteryjnie
+rozkłada się na czynniki pierwsze i łatwo go  wyczyścić
+można dokupić osobno uszczelkę(ok. 5zł za 2szt.)


-jednak trochę kapie – a przy upadku wręcz zostawia kałużę, co sprawia Jędrusiowi masę radochy i zachęca do dalszych eksperymentów
-żeby nie kapało, trzeba kombinować z ułożeniem uszczelki (najlepiej po jej nałożeniu odwrócić kubek dupką do góry)
-ciężko dopić ostatnie 30-40ml
-półmatowy „dół” bez miarki – poziom napoju widać tylko pod ostre światło.
-nie nadaje się do picia mleka – niszczy uszczelkę w ciągu kilku dni, a i tak bardzo ciężko je z niego wyssać







Podsumowując – u nas się sprawdza. Polecam - ale jako etap przejściowy między tradycyjnym niekapkiem a „dorosłym” kubkiem. Ode mnie czwórka z plusem

3 komentarze:

  1. Mamy ten pierwszy i póki wodę dawałam było wszystko ok. A potem kilka razy mnie pokusiło dać dziecku soczek i nie szło doczyścić tego ustnika w środku! Musiałam wyrzucić i teraz już dziecku tylko wodę do picia daję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, miło, że zajrzałaś:)

      U nas nie było tego problemu - ustnik czyszczę szczoteczką do smoczków i co 3-4 miesiące wymieniam na nowy. Inna sprawa, że synek coraz rzadziej z tego kubeczka korzysta - coraz częściej domaga się takiego "dorosłego". Tego używam jeszcze z własnego wygodnictwa;p

      Usuń
  2. Dzieki za recenzje:* właśnie zaczynam rozglądać się za "niekapkiem". K. jest wyłącznie na piersi, nie nauczyłam go pić z butli ku mojemu szczęsciu/nieszczęściu więc myślę, że zacznę od razu od kubeczka:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...