piątek, 28 czerwca 2013

15 miesięcy



Znów kolejny miesiąc za nami. Kolejny miesiąc, a w nim kilkudniowy katarek , kolejne szczepienie (tym razem przypominająca dawka polio)kolejna odsłona walki z czwórkami, które wyrzynają się już prawie pięć miesięcy i nadal nie chcą objawić się w całej swej krasie, kolejne testy prowokacyjne i oczywiście kolejne umiejętności. Zacznijmy od przyjemności:)
Piętnastomiesięczny Jędruś jest królem placu zabaw, oczywiście w swoim przedziale wiekowym. Pięknie przekopuje piaskownicę łopatką, zakopuje i odkopuje zabawki i mamine  buty, a tydzień temu „udała” mu się nawet pierwsza babka z piasku.  Konik nie miał co prawda nóg, ale jak na pierwszą babkę z foremki niezbyt dokładnie wypełnionej niezbyt wilgotnym piaskiem, to nie było tak źle. Cóż, wiedza mojego syna w dziedzinie materiałoznawstwa pozostawia sporo do życzenia…   ale następnym razem na pewno będzie lepiej:) Może nawet Jędruś odkryje, że na babki najlepszy jest mokry piach?


W słowniku mojego synka pojawiły się nowe słowa: „fofa” (sowa), „boby” lub „bumy” (buty), „ma”(kiedy coś dostanie lub sam sobie weźmie), „no!” (kiedy zrobił coś, za co chce być pochwalony), „piii” (kiedy chce dostać pić), „ofo” lub „ijo”(osiołek), „pupa”, „kjemi” (kremik), „pipi”  lub „myy”(myszka), „kap kap” (deszcz, ale też np. kapiący kran),  "ti ta" (zegary wszelkie) i „ato” lub „bwwwm”(auto). Ku rozpaczy mojego brata, nadal nie umie powiedzieć „wujek Kubek”;p Próbuje za to odmieniać przez przypadki. Na dobry początek „mama” i „tata”. Wie już, że tam jest mama, daje się coś „mami”, noga jest „mamy”, a całuje się - tak z rosyjska – „mamu”;p. I choć ten słownik, szczególnie w połączeniu z tym, czego Jędruś nauczył się wcześniej, wydaje się imponujący, to jednak moje dziecko do gaduł nie należy. Wszystko trzeba z niego wyciągać a i tak dużo zależy od aktualnego nastroju.

Są i inne nowości. Przede wszystkim Andrzejek stał się niezwykle łasy na pochwały. I, by zostać docenionym, gotów jest na wiele. Ostatnim hitem jest rozwalanie zawartości szafek i wysypywanie makaronu tylko po to, by potem posprzątać i zasłużyć na upragnione brawa, a gdy już odbierze nagrodę – powtórka z rozrywki. W ogóle pedant z niego. Kiedy tylko zauważa brudne naczynie, natychmiast wynosi je do kuchni i próbuje sięgnąć do zlewu, by je tam włożyć. Nadal też sprząta swoje pieluchy po przewijaniu, a potem domaga się chusteczki do mycia rąk. Tylko po zabawie jakoś nie bardzo chce mu się sprzątać. A nuż to wszystko jeszcze się przyda? Chętnie za to przejmuje od dorosłych miotłę czy odkurzacz i „sprząta”. Za to oczywiście również domaga się uznania.


Co do zabawek, to nadal najlepsze znajdują się w kuchennej szafce. Ulubione to wyciskacz do czosnku, łopatka do smażenia i metalowe kubki, ale niestety również tarka i tłuczek do mięsa. 

 Czasem synek naśladuje gotowanie, zwykle jednak umila nam (i sąsiadom) czas grą na perkusji. W łaskach są też zabawy bez rekwizytów. Np. wychylanie się zza jakiegoś mebla z głośnym „a kuku” i chowanie się znowu albo zabawa w „Jędruś ucieka, mama łapie” z obowiązkowym łaskotaniem po złapaniu. Coraz częściej mam wrażenie, że Andrzejek celowo daje się złapać…

Jeśli chodzi o rozwój ruchowy, to ktoś, kto widział młodego po feralnym szczepieniu w wieku półtora miesiąca, a potem po skończeniu 10 miesięcy, nie uwierzyłby, że to to samo dziecko.  Mając miesięcy 15, Andrzejek biega jak oszalały, wspina się gdzie popadnie,  stara się podskakiwać (choć na razie nie udało mu się oderwać od ziemi), chodzi na palcach i robi zwisy na drabinkach. Wisząc próbuje nawet podciągnąć nogi pod brzuszek, co na razie niezbyt mu wychodzi.
























Tak to wygląda, kiedy ma dobry dzień i, na szczęście, takie przeważają. Spadki lub wzrost napięcia mięśniowego zdarzają nam się jednak nadal i wtedy Jędruś garbi się przy siedzeniu, stawia bardzo drobne kroczki, co chwilę się wywraca,  i ma problem z trafieniem łyżeczką do buzi lub klockiem w otwór sortera. Taki gorszy dzień przypada zwykle raz na kilka tygodni, ale zdarzył nam się też cały tydzień pod napięciem. Na takie dni mamy zestaw ćwiczeń, które Andrzejek uwielbia – podrzucanie, latanie „samolotem” na rękach rodziców, uderzanie otwartymi łapkami w stół i masaż – zwykle jednak kończy się na tym, że to Andrzejek masuje mnie;p

Po niepowodzeniach sprzed trzech miesięcy ponowiliśmy rozszerzanie diety o nabiał. Ponieważ nadal karmię piersią, zaczęliśmy od mojej diety. Co 4-5 dni próbowałam kolejno kefiru, żółtego i białego sera, jogurtu, śmietany i mleka. Po żadnym z tych specjałów zjedzonych przeze mnie u Jędrusia nie pojawiły się zmiany skórne ani nieprawidłowe stolce. Andrzejek dostawał te same produkty dostawał po trzech dniach od wprowadzenia ich u mnie. Zastrajkował (wymioty+kupa ze śluzem, ale bez objawów skórnych) dopiero przy śmietanie, więc śmietana i mleko Gerber3 poczekają kolejne 3 miesiące. Między poszczególnymi produktami mlecznymi z sukcesem powitaliśmy m. in. miód i truskawki, na które dopiero teraz dostaliśmy pozwolenie. Żółtko jaja znów spowodowało wysypkę, więc na kolejne pół roku mamy jajo z głowy.

Co czeka nas w szesnastym miesiącu? Zapraszamy do dalszej go śledzenia postępów Jędrusia:)

2 komentarze:

  1. Miło trafić na bloga pokrewnego duchowo :-) Od dzisiaj będę na bieżąco.
    Niesamowicie zdolne masz dziecko, jestem pod wrażeniem jego rozwoju ruchowego i umiejętności opisanych w Andrzejkowej zakładce!

    Ciekawe, jak to będzie z rozszerzaniem diety u nas, za miesiąc jedziemy na badania do szpitala gastroenterologicznego i może dowiem się, na co Ania jest uczulona...Bo u nas nie jest tak prosto,że działa odstawienie nabiału, jajek i innych silnych alergenów:-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszamy jak najczęściej:)

      U nas alergie są rodzinne, oboje z mężem je mamy, mój brat też, a moja mama, choć ze skazy białkowej "wyrosła", nadal zmaga się z AZS.
      Na szczęście u Andrzejka nasilenie zmian było "umiarkowane" i wystarczyła dieta połączona z odpowiednią pielęgnacją. A z wiekiem kolejne zaostrzenia są coraz łagodniejsze i teraz już możemy próbować podać mu nabiał.Wam życzę tego samego:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...